Zespół cerkiewny obronny z k. XVI w.

Już na pierwszy rzut oka widać, że cerkiew w Radrużu pw. św. Paraskewy jest wyjątkowa. Z czego wynika ta wyjątkowość? – Zbudowana najprawdopodobniej pod koniec XVI w. jest jedną z najstarszych drewnianych świątyń obrządku wschodniego zachowanych na terenie Polski i jest przykładem cerkwi typu halickiego starszego – tłumaczy Anna Fortuna-Marek. Innymi słowy, radruska cerkiew wyróżnia się wiekiem, a także kształtem i formą. Ma trójdzielną budowę z wyraźnie wydzieloną częścią dla kobiet, czyli babińcem, nawą, w której modlili się mężczyźni, i prezbiterium przeznaczonym dla służby liturgicznej. Co charakterystyczne, każda z tych części przykryta jest dachem przypominającym namiot. We wnętrzu radruskiej cerkwi podziwiać można cenne polichromie z XVII w. i ikonostas, który powrócił do niej po wielu latach nieobecności.

Świątynia w Radrużu ma jednak także pewne wspólne cechy z pozostałymi podkarpackimi obiektami UNESCO. Ona również stanowiła schronienie dla mieszkańców wsi podczas najazdów i nazywana była nawet Chłopską Warownią. Stąd w jej architekturze można się doszukać cech obronnych, szczególnie jeśli popatrzymy na wieżę, która wchodzi w skład radruskiego kompleksu.  A schronienie mieszkańcom Radruża niewątpliwie się przydawało. Jak głoszą wiejskie podania, jeszcze niedawno na drzwiach świątyni można się było dopatrzyć śladów po tatarskich toporach.

Właśnie w burzliwych czasach najazdów tatarskich Radruż był sceną niezwykłej historii, która rozpala wyobraźnię bardziej niż tureckie telenowele. Odniesienie do tureckich seriali jest tu nieprzypadkowe, bo w historii tej główną bohaterką jest piękna kobieta porwana w jasyr, która została sułtanką, a po 27 latach wróciła w rodzinne strony, zaskakując tym wszystkich, a najbardziej swego męża, który przekonany o śmierci żony, zdążył się ponownie ożenić. Historia branki z Radruża jest tym ciekawsza, że potwierdzona historycznie. Ową kobietą była żona wójta radruskiego, Maria Dubniewiczowa. Według lokalnej legendy historia ta miała ciąg dalszy. Otóż sam wójt, Wasyl Dubniewicz, miał być rzekomo tak zdruzgotany faktem posiadania dwóch żon, że w ramach wiecznej pokuty kazał się pochować pod progiem cerkwi, aby wchodzący do środka wierni nadeptywali na jego grób. Faktem jest, że przy samym bocznym wejściu znajduje się mogiła. Pochowany jest tam jednak Eljasz Dubniewicz, ojciec Wasyla.

Na koniec warto dodać, że cały kompleks cerkiewny w Radrużu wpisuje się pięknie w nieprzekształcony roztoczański krajobraz. Dzięki temu radruska świątynia jest jeszcze bardziej atrakcyjna turystycznie i stanowi doskonały cel pieszych wycieczek kuracjuszy z pobliskiego uzdrowiska w Horyńcu-Zdroju czy rowerowych eskapad, szczególne, że przebiega tędy szlak rowerowy Green Velo.

Przeczytaj więcej o atrakcji na stronie Szlaku Architektury Drewnianej

 

Warto zobaczyć w okolicy:

  • Pałac Ponińskich w Horyńcu Zdroju
  • Teatr Dworski z lat 1843-1846 w Horyńcu Zdroju
  • Kościół zdrojowy  w Horyńcu Zdroju
  • Kresowa Osada w Baszni Dolnej